"Odkryj w sobie piękno"
Pustka w głowach, a po chwili burza mózgów. Ostateczna decyzja : Projekt Metamorfozy! Bo która z nas nie marzy po cichu o wzięciu udziału w programie, w którym zespół profesjonalistów, stosując różne metody zamienia szarą myszkę w sex bombę?! :) „Warsztaty z wizażu i projektowania ubrań, zabawa w stylistę fryzur, sesja zdjęciowa, na koniec kalendarz i jego sprzedaż, a no i dochód oczywiście przeznaczony na szczytny cel!„
Można powiedzieć, że porwałyśmy się z motyką na słońce. Tematyka i plan projektu tworzyły się na zasadzie łączenia wszelkich sugestii rzucanych jedna za drugą. Powstał niezły misz-masz, a wręcz trzeba przyznać, że większość z naszych pomysłów okazała się być niemożliwa do zrealizowania. Niestety to był początek trudności, które napotkałyśmy na drodze podczas tworzenia owego projektu. Naszym celem było dotarcie do osób poszkodowanych przez los. Chciałyśmy zebrać grupę młodych dziewcząt bądź dorosłych kobiet, które przebywają w ośrodkach wychowawczych, poprawczaku, czy też w domu samotnej matki. Po prostu chciałyśmy pokazać innym, że to, skąd pochodzimy, jak żyjemy, tak naprawdę nie ma znaczenia, każda kobieta jest piękna, tylko nie każda o tym wie :). Próbowałyśmy nawiązać współpracę z kilkoma ośrodkami, jednakże było to o wiele trudniejsze, niż wydawało nam się na początku. Nasz projekt stał w miejscu, przez co ledwo wyrobiłyśmy się z jego realizacją. Użyłam formy przeszłej czasownika, ponieważ w końcu udało nam się podpisać pewnego rodzaju umowę z jednym z takowych ośrodków i zaczęłyśmy działać!
Ośrodek, w którym realizowałyśmy nasz projekt mieści się w Warszawie, zatem będąc tutaj na miejscu, nie musiałyśmy martwić się o ewentualne wyjazdy poza miasto. Do udziału w naszej akcji zgłosiło się ponad 10 kobiet, także miałyśmy pełne ręce roboty. Oczywiście z pewnych atrakcji, o których pisałam na wstępie, musiałyśmy zrezygnować ze względu na charakter ośrodka, w którym się znalazłyśmy. Natomiast okazało się, że podczas prowadzenia szeregu warsztatów dla kobiet, część z nas musiała podjąć się zabawy z dzieci naszych uczestniczek. Oczywiście byłyśmy na to przygotowane, zatem nie był to dla nas szczególny problem :P , co więcej niespodziewanie obudził się w nas instynkt macierzyński :O, ale przejdźmy do konkretów… Punkt 11:00 godzina wszystkie Panie zjawiły się w tamtejszej świetlicy, my również (to też miejsce było przeznaczone do realizacji naszego projektu). Na początku krótko przestawiłyśmy zarówno siebie, jak i ideę oraz program naszego projektu. Mimo smutnych oczu „naszych kobiet”, widać było na ich twarzach niesamowitą ciekawość i chęć natychmiastowego rozpoczęcia warsztatów. Przyjechałyśmy tutaj zresztą po to, aby przywrócić uśmiech i pewność siebie mieszkankom tego ośrodka. Pierwszym etapem były godzinne ćwiczenia ruchowe oraz emisyjne, które miały na celu wydobycie pięknego głosu z uczestniczek. Choć z początku górę brały wstyd i zażenowanie kocimi ruchami, które „nasze kobiety” musiały wykonywać, to wszystkie Panie bawiły się doskonale i trudno było je zatrzymać. W miarę możliwości starałyśmy się rozluźniać atmosferę, co poskutkowało nieustającym chichotem na świetlicy. Po zajęciach dałyśmy odpocząć naszym uczestniczkom, a następnie ruszyłyśmy z warsztatami z wizażu. Do wyboru, do koloru – dysponowałyśmy całą paletą kolorowych cieni, podkładów, tuszy do rzęs ect. Dzięki pomocy koleżanki Domi, która na co dzień zajmuje się robieniem profesjonalnego makijażu, nasze uczestniczki przeobraziły się w prawdziwe hollywoodzkie divy! :) Ku naszemu zaskoczeniu, większość z Pań zaufała naszym gustom, nie tworząc własnych makijażowych kombinacji. Na koniec zebrałyśmy „w kupę” nasze rady, które są cenne podczas codziennego malowania się, przedstawiłyśmy je uczestniczkom oraz wręczyłyśmy zdobyte wcześniej testery kosmetyczne. Kobiety nie kryły zachwytu swoim nienagannym wyglądom i nie mogły przestać przeglądać się w lusterkach. Kolejnym etapem naszego projektu były zajęcia z własnoręcznego projektowania ubrań, czyli jak zrobić coś z niczego. Na tych warsztatach omówiłyśmy z uczestniczkami ich typy sylwetek, dałyśmy rady, co z czym się nosi, jak należy dobierać ubiór do sylwetki, a przede wszystkim jak łatwo można starą bluzkę przerobić na odzieżowe cudeńko :). Aby zrealizować to zadanie poprosiłyśmy „nasze kobiety” o przyniesienie niepotrzebnych ubrań, które chciałyby przerobić w jakiś sposób. My natomiast dysponowałyśmy zbiorem przeróżnych pasmanteryjnych drobiazgów (cekinów, guzików, koralików, wstążek itd.), które następnie zostały wykorzystane w projektowaniu. Efekt przerósł nasze, jak również najśmielsze oczekiwania samych zainteresowanych. Dla nas największym dowodem na to były wspaniałe tuniki sukienki powstałe ze starych, nienoszonych już koszul, czy tez koralikowa biżuteria i cekinowe ozdoby do włosów.
Równocześnie w sali tuż obok pozostała część z nas zajmowała się zabawianiem dzieci naszych uczestniczek. Jako, że plan naszego projektu nie uwzględniam wcześniej tego typu działań, nie będę się specjalnie rozwodziła nad jego przebiegiem :). Warto jednak wspomnieć, że w wydarzeniu tym brało udział ok. 15 dzieci, a czas umilałyśmy im zabawą w latanie samolotem, tworzenie ludzików z plasteliny, robienie „śmiesznych kanapek”, czy też masek karnawałowych z papieru kolorowego. Jak to bywa podczas zabawy z dziećmi – one chciały więcej i dłużej, my natomiast padałyśmy ze zmęczenia…
Ogólnie rzecz biorąc projekt wymagał od nas dużego wkładu energii oraz kreatywności, jak i czasu poświęconego na jego przygotowanie i realizację. Trudnościami okazały się znalezienie odpowiedniej i chętnej do współpracy grupy kobiet oraz zdobycie ich zaufania podczas warsztatów. To, czego żałujemy, to brak fotorelacji z wydarzenia oraz kalendarza, który miał być pamiątką zarówno dla nas, jak i uczestniczek projektu. Ale wiadomo, nie można mieć wszystkiego… :)
Projekt zrealizowały :
- Alicja Kujawska
- Agnieszka Nowaczek
- Emilia Mazur
- Dominika Kępińska
- Sandra Anna Drażba
- Ilona Pawłowska
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz